sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 7 : Nie po skrzydłach, a po duszy poz­nasz Anioła.

Obudziłam się wcześnie rano. Słońce ledwo wyszło ponad horyzont. Po krótkiej chwili stwierdziłam, że jestem w swoim pokoju. Szybko się ubrałam i zeszłam na dół. Postanowiłam, zrobić coś dla Harrego za to co się stało. Wzięłam patelnie i zaczęłam smażyć naleśniki. Każdego z osobna posmarowałam nutellą i zwinęłam w rulonik. Gdy skończyłam, zrobiłam herbatę. Wszystko dałam na tackę i zaczęłam wspinać się po schodach. Weszłam do pokoju Harrego.
- Dzień Dobry - powiedziałam a on przetarł ręką oczy.
- Hej - powiedział i uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech
- Proszę i dziękuje - powiedziałam. Po jego minie wiedziałam, że nie zrozumiał - wiesz za to wczoraj....
-Ach jasne nie ma za co - odparł. Pochylił się w dół na łóżku. Starałam się nie patrzeć na jego umięśnioną klatkę piersiową w tatuażach...
*Oczami Harrego*
Widziałem jak Lau ucieka wzrokiem. Była taka niewinna.
- Ymm... ja pójdę na dół - powiedziała oblana rumieńcami. Ubrałem się i postanowiłem iść. Zeszedłem na dół z moim śniadaniem. Lau siedziała na dole i piła herbatę oglądając telewizję. Zjadłem śniadanie i poszedłem do niej.
- Może byśmy pojechali do sklepu ? - zapytałem. W lodówce powoli kończyło się jedzenie.
- Czemu by nie - odparła i wyszliśmy. Po drodze w aucie żartowaliśmy i się wygłupialiśmy. Dawne zdarzenia poszły w nie pamięć a my się zaprzyjaźniliśmy co było mi na rękę. Kupiliśmy potrzebne rzeczy i nie przedłużając pojechaliśmy do domu.
- Wiesz ja muszę poćwiczyć strzelanie jeżeli ci to nie przeszkadza - powiedziała.
- Jasne idź - powiedziałem. Przez chwilę patrzyłem jak dziewczyna strzela. Jej ruchy były szybkie i zwinne. W kilka sekund umiała wypuścić z cztery strzały. Jedna po drugiej.W tej chwili zadzwonił mój telefon. Zayn.
- I jak nasza akcja? - zapytał
- Nieźle. Przekonała się do mnie - odparłem.
- A jak ten plan z tymi zbirami co mieli ją napaść? Wypaliło ? - zapytał
- Chyba dzięki temu mnie lubi - odparłem i się zaśmialiśmy
- Potrzebujemy tej dziewczyny. Źle się stało, że wybrała tamtych. Mają większe szanse wygrać - powiedział
- Zrobie co w mojej mocy - odparłem poważnie
- Wiem. Powodzenia - dodał i się rozłączył.
*Oczami Laure*
Moje strzelanie z łuku wogule mi nie szło. Mimo, że zachowałam zwinność i szybkość to kilka strzał nie trafiło w środek tarczy. Musiałam się podszkolić. "Zwykły łucznik strzela aż będzie trafiać.Anioł aż nie zacznie pudłować" Tak brzmiało moje motto. A więc ćwiczyłam z różnych pozycji. Stojącą, klęcząc i siedząc. Ćwiczyłam około godziny. Potem poszłam do domu i zrobiłam sobie kawę. Mój ulubiony napój. Ogółem często mało spałam a kawę mogłam pić nawet późną nocą a i tak zasnę. Dałam sobie cukru i poszłam poczytać sobie jakąś książkę. Otworzyłam okno na oścież. Do tego uwielbiałam świeże powietrze. Co z tego, że zimne? Wzięłam książkę pt " Drużyna : Najeźdźcy " i zaczęłam czytać. Napisał ją autor mojej ulubionej książki "Zwiadowcy" ale ta też była fajna. Kochałam książki. Czułam wtedy, że jestem w innym świecie bez problemów. Uwielbiałam Fantazy ale lubiłam też takie jak seria "Pocałunek anioła" Może to dziwne ale jeszcze przed śmiercią ją przeczytałam i nigdy nie sądziłam, że kiedyś nim będę. Harrego gdzieś wywiało ale machnęłam
na to ręką i tak wróci a wątpię żeby się zgubił.

~*~
I jak się podoba ? Czekam na komentarze ^^

8 komentarzy:

  1. Cudowny czekam na nastepny - Zuzia @Zuzupec

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie next ^.^ Już nie mogłam się doczekać ;p A co do rozdziału to jest cudnyy *.* Oj, czuję że Laure może poczuć coś do Harrego, a zbliża się nie ciekawa akcja z Zaynem (chodzi mi o tą rozmowę o chyba jakieś wojnie aniołów tak ? ;)) No więc, czekam na nexta i dużo wennny życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym cię nominować do Libsten Awards. Więcej na LoD ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy nn ? Czekam z zniecierpliwieniem ;3
    + + zostałaś nominowana do Libsten Awards, więcej informacji znajdziesz u mnie --> http://i-and-my-amazing-brother.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy