poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 12 : Pomocy ...

-Co? - zmarszczyłam brwi. Wylądowałam i zauważyłam lecącego w moją stronę Harrego. Czy to normalne, że na jego widok moje serce zabiło mocniej ?
- Co jest ? - zapytał. Wskazałam na Sam trzymającą woreczek z kokainą.
- Pff ... - powiedział z pogardą a ja popatrzyłam na niego jak na idiotę - No co?
- Przecież to jest.... złe - powiedziałam
- Nie, gdzie tam - powiedział sarkastycznie. Szybko schowałam się za rogiem ulicy i gdy Sam się tam zbliżała wpadłam na nią a kokaina spadła na ziemię.
- Przepraszam - powiedziałam "zaćpanym" głosem
- Nic się nie stało - odparła i podniosła proszek a ja wskazałam na niego palcem
- O, patrz moja ranna dawka tylko trochę taka mniejsza - powiedziałam i zaczęłam się śmiać jak głupia
- Co? - popatrzała na mnie wielkimi oczami
- Wiesz jak spróbujesz pierwszy raz to potem jakoś leci. Zaniedbujesz pracę, szkołę i tak dalej. Ale po co to komu ? - Powiedziałam i się zatoczyłam a ona popatrzyła na mnie z odrazą. Na szczęście dzięki anielskim mocą jutro zapomni jak wyglądałam, będzie tylko pamiętać tę sytuację - Więc miło się z tobą gadało ale mam dług u dilera i muszę go jakoś spłacić jeżeli wiesz o co chodzi
- Ta chyba wiem - powiedziała a ja się zaśmiałam i poszłam. Oczywiście schowałam się za rogiem i przyglądałam się jak na całe szczęście Sam wyrzuca kokainę do kanału. Potem się odwróciłam i popatrzyłam na Harrego.
- Co jest ? - zapytałam a on wskazał Sam - Pff..
- Co " Pff..." ? To było dobre zachowanie! - powiedział
- Nie, gdzie tam - odpowiedziałam udając jego sarkastyczny ton a on się zamknął. Jego loki idealnie oblatały jego twarz a zielone oczy... Lau! Ogar! To , tylko Harry. Twój wróg i anioł ciemności.
- Ja już pójdę - powiedziałam
- Ta, ja też - powiedział i obaj odlecieliśmy.

- Misja udana! - krzyknęłam wchodząc do domu. Nikt mi nie odpowiedział. Weszłam do kuchni i zauważył kartkę z napisem

"Laure, musieliśmy wyjechać na pewne spotkanie. Nie będzie nas całą noc. 
                                                                                                              Niall" 

Super. Ciekawe o co chodzi....

*Harry*

Wszedłem do domu zły i smutny ale też szczęśliwy. Nie mogłem uwierzyć, że mnie pokonała. Ale mogłem się tego spodziewać. Nie mogłem się skupić. Ciągle widziałem jej niebieskie oczy i piękne blond włosy.... Harry! Spokojnie to tylko Laure. Twój wróg. Anielica....  Przeszedłem się po domu ale nikogo nie było. Gdy wszedłem do kuchni zauważyłem karteczkę.

"Harry nie będzie nas całą noc i może jutrzejszy ranek. Musieliśmy wyjechać. Spróbuj nie zdemolować domu.
                                                                                                          Zayn"

Haha! "Spróbuj nie zdemolować domu". A więc szykuje się imprezka stulecia !

~*~

Hejo! I jak się podoba? Postaram się dodawać tutaj częściej rozdziały :) Czekam na komentarze ;) 

4 komentarze:

  1. Zajebisty *.* Coś czuję, że na tej imprezie pojawi się Laure ^^ No to do następnego :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny *.* nie mogę sie doczekać następnego rozdziału ❤
    Weny ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział tylko dodawaj trochę częściej

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy