Siedziałam w pokoju z kilkoma paczkami chusteczek, pudełkiem lodów czekoladowych a także Clary i Jace'm. W chwili pocałunku w oranżerii rozpłakałam się. Za każdym razem gdy widzę miłość mam dość. Chociaż ich miłość też była smutna. Przecież okazali się rodzeństwem. Ale nie do końca. Dlaczego w trzeciej części wszystko się układa?! Dlaczego nie może być okey cały czas? Zawsze musi się coś spieprzyć! Nienawidzę tego. Czasami mam dość tego wszystkiego... Niestety jestem bardzo słabą osobą. Nie radze sobie z problemami. Zawsze szukam ucieczki, najmniejszego pocieszenia. Czegoś co pomagało mi uciec.
Zastopowałam film. Wstałam z mojego bezpiecznego łóżka i weszłam do łazienki. Otworzyłam trzecią szufladkę i sięgnęłam po żyletkę... Zmieniłam się w człowieka.... Jestem słaba....
*Harry*
Wyszedłem z domu. Po prostu czasami przychodzi taka chwila gdy musisz wyjść i wszystko poukładać. Bo masz dość. Nie możesz znieść tego, że osoba, na której ci zależy ma cię dość i cię nienawidzi. Zapukałem do jej drzwi. Za chwilę wszystko się wyjaśni. Albo będę samotny do końca albo szczęśliwy. Nikt nie otwierał. Zapukałem znów. Zacząłem się trochę denerwować. Nacisnąłem na klamkę było otwarte.
-Halo? - zawołałem. Nikt się nie odezwał. Może nikogo nie ma? - Laure?
Poszedłem do salonu, kuchni i sprawdziłem resztę pomieszczeń na pierwszym piętrze.
Zacząłem wchodzić po schodach i doszedłem do jej pokoju. Tam też nikogo nie było. Drzwi do jej łazienki były uchylone wszedłem i ie mogłem uwierzyć własnym oczom. Na podłodze obok umywalki była wielka plama krwi. Było ją dobrze widać na białych kafelkach. a źródłem krwi był nadgarstek Laure. Podszedłem do niej szybko i chwyciłem nadgarstek. A raczej chciałem chwycić. Cholera. Szybko się zmieniłem i teraz byłem obok niej.
- Harry? - zapytała słabym głosem
- Wytrzymaj księżniczko - powiedziałem. Nie mogła umrzeć gdy była w.... O nie! Była w postaci człowieka. Gdy umrze w tej postaci. Nie wróci do mnie. Zniknie na zawsze....
-Halo? - zawołałem. Nikt się nie odezwał. Może nikogo nie ma? - Laure?
Poszedłem do salonu, kuchni i sprawdziłem resztę pomieszczeń na pierwszym piętrze.
Zacząłem wchodzić po schodach i doszedłem do jej pokoju. Tam też nikogo nie było. Drzwi do jej łazienki były uchylone wszedłem i ie mogłem uwierzyć własnym oczom. Na podłodze obok umywalki była wielka plama krwi. Było ją dobrze widać na białych kafelkach. a źródłem krwi był nadgarstek Laure. Podszedłem do niej szybko i chwyciłem nadgarstek. A raczej chciałem chwycić. Cholera. Szybko się zmieniłem i teraz byłem obok niej.
- Harry? - zapytała słabym głosem
- Wytrzymaj księżniczko - powiedziałem. Nie mogła umrzeć gdy była w.... O nie! Była w postaci człowieka. Gdy umrze w tej postaci. Nie wróci do mnie. Zniknie na zawsze....
*
Hej, hej! Jak tam? Przepraszam wszystkich bardzo!! Zaniedbałam wszystko ;cc Mam nadzieję, że będzie choć jeden komentarz ;)

Krótki, ale jest mega <3 Już nie mogę się doczekać nn ;)
OdpowiedzUsuńSuper, z niecierpliwością czekam na next :D
OdpowiedzUsuńDary Anioła <3
Super, że wróciłaś, co z tego, że piszę to już 2 raz :D
Nagły zwrot akcji, lubię to :D Mam nadzieję, że bd żyła, bo nie byłoby za fajnie, gdyby się okazało, że umrze :/ - pozdro Asia :)